Lot nr.AN2, Warszawa – Tokio, w dniu 29.05.2019 r. odwołany.

– śniadanie – owsianka, syrniki, kawa – uwielbiam rosyjskie śniadania
– dzisiaj strasznie pada, pewnie nie polecimy, może będzie okazja zwiedzić Psków,
– wiedziałem, że będą opóźnienia w czasie tej podróży,
– dostaliśmy informację, że Rosjanie nie udostępnią nam paliwa, ktoś wyżej podjął taką decyzję – dostawy benzyny na tym lotnisku realizowane są tylko do wojskowych samolotów – zastanawiamy się co robić
– dyrektor portu lotniczego, wykazał się dużą życzliwością i udostępnił nam służbowe pomieszczenia, gdzie możemy przeczekać korzystając z salki konferencyjnej i wifi. W tym miejscu należy dodać, że jesteśmy na pierwszym, a zarazem miedzynarodowym lotnisku w Federacji Rosyjskiej. Czy w innym kraju taki scenariusz jest możliwy?
– zapada decyzja, że kilkoro z nas pojedzie po paliwo na stację benzynową … do miasta. Lotnictwo!
– wychodzę na korytarz, aby zorganizować jakieś napoje, widzę automat do kawy, pytam czy działa, w odpowiedzi dostaję informację, że na terminalu pasażerskim, a przypominam, że siedzimy w burach administracji lotniska jest bar czynny od 11.00 do 14.30. Dyrektor portu lotniczego wyraża zgodę abyśmy opuścili służbowe pomieszczenia i poszli na obiad. Pani z recepcji wręcza mi przepustkę, którą mam schować do kieszeni i nikomu nie pokazywać. Przy jej użyciu mamy wrócić do biur poruszając się po płycie lotniska.
Z okien restauracji obserwujemy jak pozostali członkowie załogi wyrzucają beczkę na płytę lotniska,
– nie tankują bo pada,
– nie tankują bo wbudowana w AN2 pompa paliwa nie działa,
– nie polecimy bo jest niska podstawa chmur

Wywiązuje się poważna dyskusja, są podzielone zdania, na temat co robić dalej – lecimy? Nie lecimy?
Piotr w końcu oświadcza – warunki nie pozwalają na kontynuowanie lotu.
Podzielam jego zdanie!
To była odważna i najlepsza decyzja.
Co za dzień.

Ok 17.00 wracamy do hotelu, zostajemy kolejną noc w Pskowie.